Zastanawiam się, czy jest coś takiego jak MAGIA Świąt Bożego Narodzenia?
I szczerze... nie istnieje nic takiego jak MAGICZNE, MAGIA Świąt.
To dosłownie wymysł laików, można by rzecz osób niewierzących w Boga.
Święta mogą być wyjątkowe, ku chwale Boga, Zbawiciela, Ducha Świętego, mogą być przejmujące, wyniosłe, podniosłe, szczególne, ale nie... magiczne.
Zepsułem ci humorek?
Oczywiście, jeśli ktoś stwierdzi, że to słowo magiczne to pochodna wyjątkowości. Tak, ale jeśli w języku polskim mamy słowo: wyjątkowe, to używajmy tego słowa, zamiast mieszać Boga z bezbożnością i czarami.
Aby ci jeszcze bardziej zepsuć humor...
Pytanie: Boże Narodzenie, to czyje narodziny:
a) Boga - Jezusa - Zbawiciela
b) Harrego Pottera
c) nie wiem
Zapewne już masz dość czytania, bo zepsułem ci humor, co?
:)
Cała "magia" świąt wyparowała?
A wiesz dlaczego?
Bo prawdopodobnie Święta Bożego Narodzenia były dla ciebie przeżywaniem fizycznym i jedynie takim, a nie duchowym.
Boże Narodzenie Jezusa ma istnieć przede wszystkim, powtarzam, przede wszystkim w twoim sercu. Boże Narodzenie, czyli narodziny Jezusa Chrystusa, to narodziny Boga, jako człowieka, z miłości do ludzi jaką darzy nas Bóg (Abba Niebieski), przy udziale Ducha Świętego.
Jeśli Święta Bożego Narodzenia są czymś innym, to... nie dziw się, że wyjątkowość tych Świąt mija po dwóch dniach, kiedy masz wrócić do pracy.
To także pokazuje, co lub kto kreuje twoje patrzenie na Święta, Boga... to praca i pieniądze.
Oczywiście, stwierdzisz, że bez pieniędzy nie ma życia.
Tak jedynie po części prawda. Bo tak naprawdę o śmierci każdego z nas decyduje Bóg.
Przy okazji przypomnę ci, że twoje ciało, twój mózg - pamięć (umysł), oczy (wzrok), uszy (słuch) - nie dostałeś od tak, bo TY chciałeś/aś. Żaden człowiek nie wymyślił swojego ciała. A to oznacza, że nawet to co mamy na sobie, nie jest tak naprawdę naszą własnością.
Zdziwiony?
Znudzony?
Zawiedziony?
Wyjątkowość Świąt Bożego Narodzenia przeżywa się w sercu, duchowo. Kiedy duchowo istnieje się w tych dniach, kiedy tak wspomina się pamiątkę wydarzenia narodzin Jezusa, Święta Bożego Narodzenia nie przemija ta wyjątkowość nawet kiedy wróci się do pracy. Dlaczego?
Bo choinka nie zbladła, kolędy nie zmarniały, potrawy nie smakują gorzej, czy świat wokoło ciebie nie stracił barw, albo ludzie stali się gorsi (lub lepsi)... Wszystko jest takie jakie było. Więc co jest nie tak?
Twoja psychika.
Ponieważ dopiero kiedy skupisz się na duchowym przeżywaniu Świąt, zrozumiesz, że w te święta nie chodzi o rodzinę, czy przyjazd do niej, potrawy i ciasto, oraz nie o gotowanie, tu nie chodzi też o jakieś wspólne przeżywanie Świąt, nie chodzi o dziele się opłatkiem... itp. chodzi o jedno, o Jezusa, o Boga i Ducha Świętego.
Aby wprowadzić Boga w ten czas.
Aby to Bóg był centrum, Tym najważniejszym i najcudowniejszym, a nie ktoś inny.
Aby to Jezus malusieńki był obiektem westchnienia i uwielbienia w miłości do Niego.
Dopiero to sprawi, że Święta, jakiekolwiek, staną się pełne i ich wyjątkowość nie uleci, mimo że te najważniejsze dni przeminą. Ale to co w tobie... zostanie :)
Nie ważne czy pójdziesz do pracy, czy wrócisz do szkoły lub na uczelnie.
Cudowności Świąt w twojej duszy, w twoim sercu nikt nie może ci zabrać, ani tego zniszczyć.
Wszystkie teksty są autorstwa autora bloga.
Co oznacza, że teksty na tym blogu nie muszą być (w pewnych kwestiach) zgodne z linią, czy oficjalnymi poglądami, naukami Kościoła Katolickiego.
Licencja tekstów na blogu: CC-BY (Creative Commons - Uznanie Autorstwa)
Licencja tekstów na blogu: CC-BY (Creative Commons - Uznanie Autorstwa)
Jeśli jakikolwiek tekst lub fragment pojawi się na blogu, to jest oznaczony autorstwem, czy źródłem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz