Wszystkie teksty są autorstwa autora bloga.
Co oznacza, że teksty na tym blogu nie muszą być (w pewnych kwestiach) zgodne z linią, czy oficjalnymi poglądami, naukami Kościoła Katolickiego.

Licencja tekstów na blogu: CC-BY (Creative Commons - Uznanie Autorstwa)
Jeśli jakikolwiek tekst lub fragment pojawi się na blogu, to jest oznaczony autorstwem, czy źródłem.

sobota, 7 listopada 2015

Wiara: bez nadziei i miłości - nie istnieje.

W poprzedniej tekście o Wierze, starałem się i mam nadzieję, udało mi się, nakreślić istnienie wiary, nawet jeśli ktoś w nic nie wierzy, to musi w to wierzyć, aby nie wierzyć - inaczej, nie istnieje.

Ale trzeba to sobie uzmysłowić, że Wiara, bez miłości i nadziei, tak jak człowiek bez duszy, nie może istnieje. Można próbować to rozdzielić, oddzielić, czy wytłumaczyć naukowo, ale nikłe szanse, że choćby napocznie się temat wiary.
Nie ma wiary - bez miłości, miłości - bez nadziei, nadziei bez wiary, wiary - bez nadziei, nadziei - bez miłości, miłości - bez wiary... (koło się zamyka).
Nie możesz powiedzieć, że wierzysz, jeśli nie znasz (prawdziwego uczucia) miłości, ale nie miłości wmawianej, cielesnej, czy chwilowego uniesienia (co miłością nie jest), ale prawdziwej, pełnej, wzajemnej miłości. Nie możesz powiedzieć, że wierzysz, jeśli nie znasz uczucia nadziei. Podobna sytuacja ma się z miłością, która istnieje wespół z wiarą i nadzieją. Nie możesz powiedzieć, że kochasz w pełni, całkowicie, jeśli nie wierzysz w to uczucie, jak i temu komuś, i nie czujesz nadziei wobec tego kogoś. Tak samo jest z nadzieją, która nie ma prawa bytu, bez miłości w sobie, czy wiary, że coś jednak, ale mimo wszystko się stanie, czy się pojawi/zjawi itp.
Pusta wiara, nie jest wiarą. Pusta miłość, nie jest miłością. Pusta nadzieja, nie jest nadzieją.
Co mam na myśli pisząc pusta?
Bez poparcia działaniem, myślami, uczuciami.
Działaniem wobec przestrzegania prawa Bożego - Dziesięć przykazań/przykazanie miłości, ale też działaniem wobec innego człowieka, jak i samego siebie.
Myślami, kierowanymi wobec Boga, dla Bogu, ku (chwale) Boga, ale też ku innemu człowiekowi.
Uczuciami, wiara, nadziei i miłości, gdzie miłość jest z nich największa, bo bez nich nie istniejesz, czy to wobec Boga, czy człowieka.
Do Rzymian (tłumaczenie, własne, dosłowne z j. oryginalnego - greckiego): Nie dla hańby/wstydu Ewangelii, siłą/mocą dla Boga jest w zbawieniu zawsze wierzący, Judejczycy, (czy) ci pierwsi i Grecy. Sprawiedliwość dla Boga w przez Niego objawiona z wiary w wierze, jak zostało napisane/zapisane, ale sprawiedliwy z wiarą/w wierze będzie żył. (Rz 1,16-17)
Do Rzymian (Biblia w tłumaczeniu Jakuba Wujka - poprawione przez mnie): A teraz sprawiedliwość Boża jest objawiona bez prawdy: oświadczona przez prawdę i proroków. A sprawiedliwość Boża przez wiarę Jezusa Chrystusa, na wszystkie i nad wszystkimi, którzy wierzą w Niego: bo rozróżnienia nie masz. Albowiem wszyscy zgrzeszyli: i otrzymali/dostąpili oni chwały Bożej.  Usprawiedliwieni darmo przez łaskę jego, przez odkupienie, które jest w Chrystusie Jezusie:  Którego Bóg wystawił ubłaganiem przez wiarę we krwi jego, ku okazaniu sprawiedliwości swojej, dla odpuszczenia przeszłych grzechów, W cierpliwości Bożej, ku okazaniu sprawiedliwości jego w tym czasie: aby on był sprawiedliwy, i usprawiedliwiający tego, który jest w wierze Jezusa Chrystusa. (Rz 3,21-26)
Albo, Do Efezjan (tłumaczenie, własne, dosłowne z j. oryginalnego - greckiego):  Dla łaski jesteśmy zbawieni przez wiarę i to nie z Ciebie, (to) Boga dar nie według uczynków, aby się nimi przechwalać. To dla jest wobec czyny, stworzony w Chrystusie Jezusie na czyny dobra wobec kogo przygotowany Bogu, tak aby powinnyśmy chodzić. (Ef 2,8-10)
Apostołowie pod wpływem Ducha Świętego, próbują przekazać nic innego jak to samo, co obecnie próbuje kościół przełożyć ludziom, odnośnie wiary. Różnica jest taka, że oni mieli styczność z Jezusem, żywym, co nie zmienia faktu, że próba przekazania tajemnicy Chrystusa nie była taka prosta.
Prawdą dla mnie jest jednak fakt, że nie można mówić o wierze, jeśli nie zna się uczucia miłości, w pełni, a nawet samobójczej, lub ślepo oddanej. Osoba, która naprawdę kocha, bez ogródek jest wstanie oddać życie za tą osobę, którą kocha. Podobnie jest z wiarą w Boga. Jeśli nie kochasz Boga, Jezusa, Ducha Świętego pełnią miłości, oddaniem, a wręcz przesadnie, zaborczo, nie jesteś wstanie pojąć istoty wiary, ani nadziei. I jak napisałem powyżej, nie może to być miłość, którą się człowiek wmawia, czy chwilowe uniesienie, albo bardziej zachłyśniecie się zachwytem Boga i jego łaską.
Do Korytian (tłumaczenie, własne, dosłowne z j. oryginalnego - greckiego):
Miłość cierpliwa, miła miłość, nie gorliwa, [Miłość] nie egoistyczna/dumna/chwali się, nie nadęta, nie działa nieprzyzwoicie, nie szuka swego, nie pogarsza, nie uznaje za zło, nie cieszy się z niesprawiedliwości, pochwala ale prawdę zawsze ducha, zawsze wierzy, zawsze ma nadzieję, zawsze trwa. Miłość nigdy nie upada. Też ale proroctwa/przepowiednie, przemijają. Też języki, ustają. Też nauka/wiedza, przemija. (1Kor 13:4-8)
Słowa: zawsze wierzy, zawsze ma nadzieję. Pamiętaj jednak warto, że słowa odnośnie miłości nie tyczą się człowieka, ani człowieka do człowieka, ale Boga do człowieka. I człowiek w pewnym sensie nie jest wstanie kochać tak jak kocha Bóg, ale ma predyspozycje, aby zbliżyć się choćby nie wiele do miłości Boga.
W czym takim razie jest wiara bez miłości i nadziei?
Można by odpowiedzieć, że niczym, ale nie byłaby to całkowita prawda. Człowiek, któremu wydaje się, że wierzy, ale nie ma w nim miłości i nadziei, dosłownie wmawia sobie wiarę. Ale taki człowiek nie potrafi zrozumieć słów Jezusa, czy słów w Starym Testamencie.
Ponieważ wiara nie polega na ślepemu podążaniu Pismem Świętym, ale dotykaniu go miłością i nadzieją. Mógłbym to porównać do zachłyśnięcia się Jezusem, jak krystaliczną wodą, która nie topi, ale pozwala zrozumieć i wejść w relację z Bogiem, można by rzecz tak jak to czynił i przeżywał Jego Syn, a nasz Zbawiciel.
Dlatego, wiara musi być napędzana miłością Jezusa, przy udziale nadziei Ducha Świętego, aby wierzyć Bogu, i w Boga.
To trochę tak jak pannami, głupimi i mądrymi:
(Biblia Paulistów Mt 25:1-13)
Wówczas królestwo niebieskie będzie podobne do dziesięciu panien, które wzięły swoje lampy i wyszły na spotkanie pana młodego. Pięć z nich było głupich a pięć rozsądnych/mądrych. Głupie wzięły lampy, ale nie zabrały ze sobą oliwy. Rozsądne/mądre wzięły lampy i oliwę w naczyniach. A gdy pan młody się opóźniał, ogarnęło je znużenie i wszystkie zasnęły. O północy zaś rozległo się wołanie: «Pan młody nadchodzi! Wyjdźcie mu na spotkanie!». Wtedy obudziły się wszystkie panny i przygotowały lampy. Głupie powiedziały do rozsądnych: «Podzielcie się z nami oliwą, bo nasze lampy gasną». Ale rozsądne odpowiedziały: «O nie, gdyż mogłoby nie starczyć i nam, i wam. Idźcie do sprzedawców i kupcie sobie». Gdy one odeszły, przybył pan młody. Te, które były przygotowane, weszły z nim na wesele i drzwi zamknięto. Później przyszły pozostałe panny i wołały: «Panie, panie, otwórz nam!». Lecz on im odpowiedział: «Zapewniam was, że was nie znam». Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny.
Gdzie w powyższej przypowieści, wiara, nadzieja i miłość?
Ostatnie słowa świadczą o tym, iż nie wierząc, wespół z miłością i nadzieją, tak jak głupie panny, nie zostaniemy wpuszczeni do domu (Bożego), aby się cieszyć.
A wszystko dlatego, że: Gdybym mówił ludzkimi językami i anielskimi, a miłości bym nie miał, stałem się jako miedź brząkająca, abo cymbał brzmiący. I choć bym znał proroctwo, i widział bym wszystkie tajemnice, i wszelką naukę: i miałbym wszelką wiarę, tak iż bym góry przenosił, a miłości bym nie miał: nie istniałbym. I choć bym wszystkie majętności moje rozdał na żywność ubogich, i choćbym wydał ciało moje tak, iż bym gorzał, a miłości bym nie miał, nic mi nie pomoże.
(Biblia w tłumaczeniu Jakuba Wujka - poprawione przez mnie - 1Kor 13,1-3)
Tak samo człowiek bez wiary jest niczym, bo wiarą się człowiek kieruje, miłość go wypełnia, nadzieja, napędza do działa. A jedno nie może istnieć bez drugiego i trzeciego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz